W zastój twórczy popadłem, chociaż wiosna już za rogiem, podskórnie zima mnie drąży, ten leżący tu i tam śnieg i jeszcze jakieś niedoleczone przeziębienie mnie męczy. Wiosenne przesilenie ? Dookoła dzieje się aż nadto, powstaje poważny portal netaudio, dobra muza się co chwila pojawia a ja siedzę w swoim zadymionym mieszkaniu i poza pracą oddaję się totalnemu nicnieróbstwu. W tej stagnacji i lenistwie, eksploruję sobie powolutku ciekawy netlabel, z którego wstępnie robię podwójną wrzutkę.
Jenseits. Włoscy postrockowcy u których elektronika idealnie koegzystuje z analogowym brzmieniem, tworząc dźwiękowe struktury w których można się na długo zatracić. Miażdży Cioran's back to sibiu, momentami wręcz groteskowy, ociekający soczystymi loopami i wczesnym tarwaterowym brzmieniem, z wokalizami wtopionymi gdzieś w syntetyczne szumy. Jak dla mnie bomba ale nie każdemu podejdzie.
Folder. Mieszanka new wave z szeroko pojętym indie rockiem, pełna gęstych gitarowych brzmień z melancholijnym wokalem Asi zasysa. W kilku słowach : specyficzna mieszanka nostalgi z - mówiąc bardzo lakonicznie - ładnymi piosenkami daje naprawdę bardzo ciekawy efekt.Dziękuję za uwagę, elo.
3 komentarze:
jeszcze się przypomnimy :)
pobudka obywatelu;) czas sie wywlec ze swojej zimowej nory na urocze zieleniejace tereny, laweczki z wrzeszczacymi w tle gesiami hehe;)
wlasnie skonczylam sluchac:)
dobrze sie komponuja z tym sloneczkiem za oknem;)
Prześlij komentarz