sobota, 30 maja 2009

Screenatorium

Ten album jest niczym hołd złożony ulicom Bristolu, z całym pięknem, wdziękiem, wydźwiękiem i atmosferą esencjonalnego trip hopu. Charakterystyczny uderzenie, przesterowana, rzężąca gitarka przywołująca na myśl najlepsze dokonania Massive Attack, inspiracja Portishead, Morcheeba, Crustation a wszystko owinięte świeżym, ciepłym wokalem Nawel Saôdi. W mojej świadomości ten album zapisze się jako bezkonkurencyjne połączenie ciepłych pastelowych form z dusznym i mrocznym rdzeniem, w prostej linii kontynuujący dokonania mistrzów z Bristolu. Drżyjcie angole, Francja nadciąga!

płytka po kliknięciu na obrazek

2 komentarze:

Tichon Tichy pisze...

Nie mam pytań... Zajebiste-świeże-klarowne brzmienie, przestrzenny miks, bujający basik, dobre bity, wokal kojący.

audioterror pisze...

Zacne dźwięki owszem owszem :)
to również - http://www.jamendo.com/pl/album/16574
Cieszę się, że podoba się to co polecam, zatem pobieraj ziom do oporu co Ci wpadnie w ucho :)