poniedziałek, 24 maja 2010

poweekendowewystapienie

szwędacz mi się włączył okrutny, błąkam się, włóczę, z ziomami, podróżuję solo, rozchodzone ścieżki, rozciągnięte za miastem długie dni, przestrzeń i luz. czas płynie powolutku, masz głowę wolną od problemów, nabierasz energii na kolejny tydzień. a w tej chwili? w tej chwili mógłbym tylko żyć, pić, podróżować z fajką....
...i świetną nutą na słuchawkach. czysty psychodeliczny rock, znajdziesz klikając poniższą fotkę. dobra opcja na dynamiczną włóczęgę.

mobster i djeh (screenatorium) reprezentują projekt z rejonów downtempo, wciśnięty w świat dźwięków z odcieniem nostalgii i soczystych sampli. znajdź w swojej okolicy miejsce w którym czujesz przestrzeń, skręć lolka, wrzuć nocolor - l'aube ep.

nieprzyzwoite kilometry pokonuje się kapitalnie z new century classics. po kliknięciu fotki powyżej ukaże się wam polsko - kanadyjsko - amerykańsko - włoska hybryda, która okiełznała postrock.

elo.

2 komentarze:

stab pisze...

Komu dobrze... Chyba najbliższe dni spędzę podobnie, bo niedługo jedyne spacery w ciągu tygodnia na jakie będę mógł sobie pozwolić to te przy okazji powrotów z pracy.

audioterror pisze...

ja właśnie na maksa się ładuję. za dwa dni ostatni urlop w tym roku. cały przechodzę, przejeżdżę, przewłóczę. bity miesiąc rozwleczony po przeróżnych miejscówach...luz i głęboki oddech. polecam ;)