W kraju kolejny żenujący spektakl, powtarzający się cyklicznie co pięć lat, niczym jakaś ponura olimpiada, drugą dekadę oglądamy te same twarze i mniejszą lub większą chujnię. Jeden pójdzie spełnić obywatelski obowiązek z wiarą w lepsze jutro, drugi zagłosuje na półśrodki i mniejsze zło a trzeci wbije w te wybory całkowicie bo w dupie ma kto dojdzie do koryta ponieważ na jego losy to raczej zbytnio nie wpłynie. Sensi nie wyrośnie mu w ogródku, koncerty i całodobowe posiłki będą miały nadal taką samą częstotliwość i jakość, rachunki pójdą jak co roku w górę w styczniu i nadal trzeba je opłacać w tych samych instytucjach a życie będzie się turlało dalej a jeżeli jest ok, to o co chodzi?. Nie ważne czy idziesz czy odpoczywasz po weekendzie, zapoznaj się z tym numerem
A ja się fantastycznie czilautuje po koncercie Boba, za oknem pada, w domku jest sucho i ciepło, muzyczka płynie leniwie, rozmawiam ze znajomymi, więc po co to burzyć? elo.
0 komentarze:
Prześlij komentarz