Tab nie schodzi z moich głośników od kilku dni. Przebrnąłem przez chłodny
Nightmares Daydream, oparty na analogowym instrumentarium, organiczny triphop, perfekcyjnie i precyzyjnie kolaborujący ze smaczną elektroniką, zahaczyłem o najnowszy
The Freakout Tent, bezprecedensowy pod względem współpracy z
Anitek, instrumentalny, wypełniony ciężkimi psychodelicznymi efektami hiphop ale zatrzymam się na dłużej przy
Traveling in Stereo.
Muzycznie mnie miażdży, czuć wyraźnie odejście od ciemnych , neurotycznych brzmień w stronę optymistycznych, sarkastycznych i dowcipnych zajawek tekstowych za które odpowiada Tab i miękkiego, jazzującego nader często brzmienia. Ten hip hop spływa lekko z głośników, wypełnia całkowicie przestrzeń, zbudowany na solidnej konstrukcji unosi się lekko i ma naprawdę dużo do zaoferowania. Czuć w nim odrobinę The Pharcyde i De La Soul jednak nie doszukujcie się w tym jakieś maniery. Idealnie komponuje z aura za oknem. Jest wiosennie, świeżo i jasno. Produkcją zajął się Anitek. elo.
płyta w okładce