piątek, 25 czerwca 2010

niedziela, 20 czerwca 2010

koleś mówi Polska jakby mówił polej...

W kraju kolejny żenujący spektakl, powtarzający się cyklicznie co pięć lat, niczym jakaś ponura olimpiada,   drugą dekadę oglądamy te same twarze i mniejszą lub większą chujnię. Jeden pójdzie spełnić obywatelski obowiązek z wiarą w lepsze jutro, drugi zagłosuje na półśrodki i mniejsze zło a trzeci wbije w te wybory całkowicie bo w dupie ma kto dojdzie do koryta ponieważ na jego losy to raczej zbytnio nie wpłynie. Sensi nie wyrośnie mu w ogródku, koncerty i całodobowe posiłki będą miały nadal taką samą częstotliwość i jakość, rachunki pójdą jak co roku w górę w styczniu i nadal trzeba je opłacać w tych samych instytucjach a życie będzie się turlało dalej a jeżeli jest ok, to o co chodzi?. Nie ważne czy idziesz czy odpoczywasz po weekendzie, zapoznaj się z tym numerem



A ja się fantastycznie czilautuje po koncercie Boba, za oknem pada, w domku jest sucho i ciepło, muzyczka płynie leniwie, rozmawiam ze znajomymi, więc po co to burzyć? elo.

sobota, 19 czerwca 2010

piątek, 18 czerwca 2010

bo lubię


Reggae jaram się cały rok, jak żyje, 365 dni w roku mógłbym dobry roots z głośników puszczać, latem osiągam himalaje mojej zajawki, sinusoida nagina w górę a ja bezwzględnie i bezczelnym uśmiechem zawstydzam poprzednie sezony. Może jestem biały, ale duszę to mam chyba bardziej czarną niż hałdy w KWK Wujek albo nawet bardziej niż własne sumienie. Lubię dobry riddim, lubię przy dobrym riddimie równie dobrze dać sobie w oko, lubię ten spokój i czillaut płynący z jamajskich songów, lubię i tyle. To chyba jedyna rzecz, którą wiem że będę kochał po kres mych dni. Dobra, jak już zajebałem patetycznym frazesem na koniec, mogę przejść do meritum.


Przeszukuję net w poszukiwaniu polskich darmowych produkcji i chujnia jest generalnie. Chujnia w sensie, że za free niewiele można znaleźć dobrych rzeczy. Mimo wszystko nieurodzaj nie jest aż tak dramatyczny jak można przypuszczać i przy odrobinie dobrej woli można wygrzebać jakąś epkę, mixtape czy składankę. W związku z powyższym chciałem zaproponować pierwszy mixtape GuadaLajara, który ukazał się pod koniec zeszłego roku i znalazły się na nim m. in. niepublikowane wcześniej numery takich nawijaczy jak Bob One, Bas Tajpan, GrubSon, Junior Stress czy TaLLib. Całość jest hołdem złożonym legendarnej muzycznej miejscówce położonej nad Jeziorem Białym niedaleko Włodawy. Mowa o pubie Guadalajara. Wracając do płyty. Riddimy i instrumentale są zagraniczne plus dwie krajowe produkcje czyli świeże kompozycje Zdolnego.
Całość taka na pół gwizdka jeśli chodzi o treść. Zajebisty Tallib w ficzuringu z Juniorem to wiadomo, dobry Grubson jasna sprawa, Priorytet Soundsystem spoko, w porządku jest bonusowy KaSZa. Zresztą sami sprawdźcie:

Babylonia 5000


Dj, kompozytor, artysta multimedialny i pisarz. Koleś, który spawa i łączy do kupy masę różnych zajawek,nie gubiąc się przy tym ani trochę. Człowiek zaangażowany w masę audiowizualnych projektów, który zremiksował reakcyjny treściowo lecz przełomowy w kwestii możliwości i technicznych nowinek Birth of a Nation Griffitha, panie, panowie oto on -  Paul D. Miller!


Miłośnikom wolnych dźwięków ten pan jest znany z udziału w projekcie One Laptop Per Child Project i darmowej epki, którą można znaleźć na jamendo. Po raz kolejny darmowy, po raz kolejny zrobiony na iPhon'ie mix czyli Babylonia 5000 Mix za który odpowiedzialność ponosi DJ Spooky that Subliminal Kid. Tracklista poniżęj i wszelkie niezbędne linki również. 
A kątem oka widzę, że na jamendo nowy Tab jest czyli TabLiv: The Vermont Tapes. Ale o tym dopiero jak sprawdzę. A jakby mi się nie chciało nic pisać to już wiecie i macie linka.

zawartość opakowania:

Boombox Intro
Public Enemy + Dj Spooky - By The Time I get to Arizona 2010
Drum Solo w/MC5
Multiphonic - Dj Spooky + Rob Swift
As we Enter - Damian Marley + Nas
Feel it - Dj Felli Fell + Sean Paul + T-Pain
Do your thing - Firelinks
Whine up - Kat Deluna + Elephant Man
Heavy - Madlib
Supermagic - Mos Def
Nyakawai - Dj Spooky featuring Emmanuel Jal
Ha Ha - instrumental (Fat Joe)
Ha Ha (Slow Down) - Talib Kweli + Hi-Tek
Afrique System - Dj Spooky
Bouger Bouger - Magic System
Karolina - Awilo Longomba
Soulshakin - Dennis Christopher
Boom Boom Boom - The Black Eye Peas
Bang Bang - Rye Rye featuring M.I.A.
Go On Move - Reel to Real
Now is The What - Dj Spooky
No Diggity - J-Star
Lend me the Chopper - Shabba Ranks, Bounty Killa & Johnny Osbourne
Rock Bottom - Sanchez
Warriors - Ky-Mani Marley
Wicked Times - Ronny Thwaites
Hypocrites Ky-Mani Marley
Ice Cream Sound - Johnny Osbourne & Shabba Ranks
Upside Down - Carol Cool
Reggae Beat Goes On - Family Circle and Sweet Lady
Ciduad del Swing - Flowering Inferno
Baai - Emmanuel Jal
Yègellé Tezeta (My Own Memory) - Mulatu Astatke

czwartek, 17 czerwca 2010

nie widzę problemu


Napiszę krótko i treściwie - lamusy nie zrozumieją, ignoranci jak to ignoranci się wypną, hiphopowi napinacze będą się napinać a każdy kto z nami, bez ciśnienia i lubiący luźny flow w jazzowo akustycznej otoczce będzie rapowo ukontentowany. 
A już w piątek nowa epka - Kalejdoskopia i tytułowy numer podany na osiem sposobów. To by było na tyle. Jak się wystarczająco podjarałeś, to możesz ssać w TYM  miejscu.

Dark, twisted and sinister Circus music, yo!


Panie i Panowie, powiem tak - gruba nuta dla miłośników muzyki w przerażającym, złowieszczym, groteskowym i paranoicznym jednak niezmiennie tym samym, cyrkowym, dziwnym i wypaczonym klimacie (uff...chyba kurwa wszystko wymieniłem co mi się kojarzy...). Dobre, dokładnie dopieszczone dźwięki, zaskakujące i świeże. 
Jak wspomniałem, 
miłośnikom jak i amatorom, tym którzy maja ochotę na wyprawę w nieco odrealnione brzmienie,
poniższego


polecam. elo. 

World Jam Riddim w aucie



Za kilka dni Tallib (plus zapewne lubelski Check-All Selekta) Bob One i Marika rozruszają przyrdzewiałą konstrukcję tego miasta. W związku z powyższym klip i darmowa epka Talliba Demo-llition do pobrania na majspejsie. elo.

Meditation in the bell's park

środa, 16 czerwca 2010

każdemu wolno wypić piwko w jasne wiosenne przedpołudnie...


tak pisał Kaczmarski...
ja napiszę inaczej...

Największym błędem jaki popełniłem wczorajszego wieczoru było nazbyt precyzyjne określenie miejsca w którym się znajdowałem...

elo, co robisz i gdzie jesteś?

nic nie robię...odpoczywam dzisiaj przed Mariką...i jutro też będę odpoczywał i tak aż do soboty...w okolicy szpitala jestem, na chatę spadam...

a gdzie konkretnie?


zaraz...przy...czekaj...sklep specjalistyczny jest na rogu...


sklep specjalistyczny? a w czym się specjalizuje?


nie wiem, nie widzę, nie określili...


jak nie określili??? na pewno określili, tylko nie widzisz...


nie, nic nie ma...czekaj podejdę, zerknę z bliska, poszukam...jak Ci kurwa tak zależy...

drep...drep, tup...tup...atmosfera staje się napięta jak baranie jaja....



i co?

no jestem...słuchaj...no to jest sklep...sklep...z regionalnymi browarami to jest sklep...

ty, to czekaj daj mi z dziesięć minut, szybko się zrobię, a zajedziesz???

taaaa...zajadę...

de facto zrobiliśmy się wspólnie, tym samym zacieśniając przyjaźń pomiędzy nami a regionalnymi browarami od pomorza aż po tatry...



Skoro już jestem przy Kaziku, którego muzyka sponsorowała mi udany wieczór i dalej sponsoruje już mniej udane popołudnie, chciałem, korzystając z okazji, zaproponować gawiedzi poniższy klip:



miłego i elo!

http://audioterror.jamendo.net/

Jeszcze nie bangla jak należy, nie chce mi się już tego dzisiaj ogarniać, bądź co bądź, chodzi tylko o to, że macie teraz wszystkie moje kompilacje zebrane do kupy w TYM MIEJSCU. Nie wykluczam, że będę tam wrzucał materiały w stylu review of albums from last month (oczywiście kategoria jamendo) czy inne tego typu zajawki. Czas pokaże,
elo.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

takiecośtam

W dniu dzisiejszym ukazał się maxisingiel z wakacyjnymi antyhitami grupy Skala. Trzy numery w elektroniczno gitarowej oprawie są zapowiedzią nadchodzącej płyty, którą zespół nagrywa we własnym Jahjio Henyo Studio. Zapowiada się nad wyraz dobrze. Ekipa potwierdza po raz kolejny swoją mocną pozycję na postrockowej scenie.

Kolejna propozycja przeniesie nas tym razem w odmienny, klaustrofobiczny i chłodny klimat. Francuski kaOS gwarantuje oleisty triphop i szorstkie dark electro. Słodko gorzka dźwiękowa magma prezentuje sie znakomicie. W przypadku - raczej gwarantowanego - niedosytu, polecam pozostałe wydawnictwa.

Bandulu DubSpiritual Revolution to album, zdecydowanie cięższy i bardziej chropowaty niż wcześniejszy, wydany dla Fresh Poulp Records "krążek" Spiritual Evolution, dźwięk zorientowany jest bardziej na dubstep a gęsta dubowa konstrukcja oblepiona została szorstką i przybrudzoną elektroniką.

wszystkie zipy w obrazkach

sobota, 12 czerwca 2010

Ras Amerlock & Special Guests


Kocham dub. Stare dobre riddimy powyginane w nowe kształty bez naruszania fundamentów pierwotnej konstrukcji. Po prostu roots skrojony na miarę pierwszej dekady XXI wieku. Nazwijmy to dubowym vintage. Jedenaście numerów Ras Amerlocka plus goście tacy jak Disrupt (Jahtari - Niemcy), Uffe (Szwecja) i Mc Zulu (Perception 2020 - Panama). Prawdziwa dubowa odyseja, skręcaj, słuchaj, odpływaj...

Metropolis Rescore

Soundtrack The New Pollutants do filmu Fritza Langa miał swoją premierę w 2005 na Adelaide Film Festival. Gramofony, sample i efekty, niemiecki trip hop i lo-fi electro, które popełnili Benjamin Speed (Mister Speed) i Tyson Hopprich (DJ Tr!p). Płyta powstawała dziewięć miesięcy, przy współpracy z wokalistką Astrid Pill i wiolonczelistą Zoe Barry. Efekt powalający.



czwartek, 10 czerwca 2010

bye bye babylon....

tracklista przedstawia się następująco, same ekipy ze stajni jamendo i swoisty przewodnik po stylu:

Kene Busma - Jah Lova
RAS Nabu & Players Union - Peacefully
Mr Haze dub project - Dub this sound
RMS Riddim - Look my Dreadlocks
Flip Or Slam - Collie Weed
YAM - How long (feat. Humble I)
From Roots - From Roots Faya Dub
Flip Or Slam - Smoke GanJah
Deflone - Babylon pa lé tan (Zyon T)
Muflon Dub Sound System - Pytasz Mnie - Remix
Zion Dirty Sound - Bye bye Babylon

tym razem daleko od polskiego schematu i równie daleko od babilonu. płytka, której koncepcja powstawała w trakcie podróży. rubaszny rub a dub, geste ragga, czysty, zdrowy i dobry dubowy vibe niosący w świat słońce i pozytywną energię. terytorialnie rzecz ujmując rządzi francja ale krajowy akcent musiał być. Muflon Dub Sound System. nieustająca pasja, jak również misja by rozsiewać te gorące wibracje, by rozgrzać zamarznięty świat! Posłuchajcie sami...cóż mogę dodać...

click on any picture to go to download page


miłego, elo :)