czwartek, 1 lipca 2010

where to ?


kilkapłyt

Sporo ciekawych rzeczy pojawiło się w czerwcu, o których nawet słowem nie wspomniałem. Cóż, tak to jest jak człowiek oddaje się zapomnieniu, w toku kolejny leniwy tydzień zalany słońcem, zatopiony w słodkim dymie i nasycony potężnie dźwiękami. Tak więc po kolei:

 
Ukazała się epka nowego projektu Reznora, który współtworzy z Mariqueen Maandig, swoją nad wyraz fajną małżonką i producentem Atticusem Ross. Utrzymana w klimacie triphopowo post industrialnym, na wskroś elektroniczna płytka how to destroy angels dostępna jest za free w jakości 320 kbps na tej stronie. Za lepsze nagranie trzeba wybecelować dwa dolce.

Leżak w ogrodzie, słuchawki, papierosek i Keep Cool Vibration, którzy eksplorują przeróżne tereny, począwszy od roots a na jamajskim ska i dub kończąc.

6'Ta Indika bije energią i charyzmatycznymi wokalami, za które odpowiada część ekipy Zion, których również polecam wraz z ich grubą epką Destination, oferującą najwyższej jakości jamajski feeling.

Odbijając od moich reggae zajawek, znalazłem na dysku takie coś:

Hipnotyczne ambientowe struktury, wzmocnione psychodelą, w dużym stopniu inspirowane Tortois i postrockową zawiesiną. Przyjemnie można przy tym odpłynąć. Poznajcie Colonel Cabrillo Takes La Paz Proper.

Pojawił się też nowy Tab - TabLiv: The Vermont Tapes o czym w sumie zdawkowo wspominałem. Trzynaście numerów w stonowanym, hiphopowym klimacie. Przepływ dźwięku bez zarzutu plus przyjemnie leniwy flow. Za całość odpowiada Tab & Tone Liv (Green Llamas).

Na koniec zrobimy szybki i zdecydowany ruch z dźwięków otagowanych jako soft w stronę brutalnego i szorstkiego hc. Dziesięć minut bezkompromisoej i gęstej napierdalanki. Co najważniejsze zagranej z sensem i sercem. W chuj dobre a ogarniesz TUTAJ.

A na koniec -  stab ogarnął mi wrzut na kolejną składankę, która chcąc nie chcąc musi być gęsta, przepalona i luźna....i będzie...dzięki serdeczne :)