Zima nadchodzi zimie jak co roku mówię wypierdalaj ale jej skutki dość dotkliwie odczułem już w dniu dzisiejszym - zmroziło ciało i umysł, więc ruszam się odmrażać w jakiejś knajpie. No właśnie. Tutaj mamy zgrzyt związany z zakazem jarania czegokolwiek w lokalach - nawet szlugów...Doszło do tego w tym popierdolonym kraju, że moja wolność została po raz kolejny ograniczona. Ktoś powie zaraz, zaraz a co z tymi niepalącymi? Ano to, że mogli sobie od dawien dawna wybierać czy chodzić do knajp dla palących czy nie palących, siedzieć w sali gdzie dym szczypie w oczy aż miło czy w wysterylizowanych częściach dla niepalących oddzielonych ścianą powietrza a teraz jak lokal nie ma wydzielonego pomieszczenia, najlepiej za pancernymi drzwiami i z wentylacją wyrywającą fajki z rąk to o jaraniu można zapomnieć. Nie każda knajpa może sobie pozwolić na takie warunki. Chujnia niemożliwa i zło niewyobrażalne mi wyrządzono, krzywdę, prawo do chmury zabrali...nie dość, że dżeffy muszę pokątnie palić to może jeszcze szlugi będę ćmił po kiblach i dmuchał w kratkę wentylacyjną? Taki chuj jak Batorego komin, po prostu przestanę wychodzić do knajp gdzie nie można zafajczyć. Ilu jest takich jak ja? Myślę, że dużo, więc niech właściciele knajp podziękują za ten genialny pomysł mądrym panom z wiejskiej, może te niemoty zajęłyby się w końcu czymś pożytecznym a nie realizacja pomysłów, które nie zmieniają nic a nasz kraj pozostaje nadal w wielkiej ciemnej dupie. Jedyne co potrafią to przyjąć minę kota srającego do kuwety, wytrzeć gile i wciskać ludziom kit w kampaniach przedwyborczych a stado pelikanów łyka miłe słówka tych niedojebanych paziów. Bożżżżż, widzisz i nie grzmisz.....po raz kolejny polecam wsłuchać się w słowa Boba. Miłego ;)
sobota, 27 listopada 2010
piątek, 26 listopada 2010
dźwiękowi terroryści na facebook'u
Moje życie za firewallem kwitnie i objawia się tym razem w postaci konta na fejsbuku do którego podchodziłem ze cztery razy i za każdym razem miałem go głęboko w dupie ze względu na interfejs. Zacisnąłem zęby, otworzyłem paczkę fajek, postanowiłem nie turlać dżeffa i podejść do tego z pełna premedytacja i odpowiedzialnością. No i mam owe koto POD TYM sznurkiem. Surowe, bez wodotrysków i żadnych sensowych informacji jak na razie ale nie mam czasu nad nim pracować w chwili obecnej. To tak informacyjnie. A tak juz bardziej muzycznie to na przykład niech będzie to:
poniedziałek, 22 listopada 2010
Webbed Hand Records
Webbed Hand to wyrafinowana ambientowa estetyka, introwertyczni mistycy drone, psychonauci i szamani dźwięku oraz ponad sto albumów, które usatysfakcjonują najwybredniejszych.


sobota, 20 listopada 2010
piątek, 19 listopada 2010
czwartek, 18 listopada 2010
Luxx



Luxus-Arctica focuses on the genres of Ambient Electronica and Minimal Ambient music. We hope to expand sooner rather than later into the indie/folk/ambient area as well as very select synth pop style music. We focus on free (preferably Creative Commons) releases and promote some releases for purchase. We look forward to offering our artists everything they need to get their releases off the ground. This includes advertising, networking, identity, and even design.Tyle...mówiąc krótko - ambient najwyższych lotów, czasami chłodny, czasami pluszowy, niezmiennie kapitalny i niezwykle smaczny. elo.
Etykiety:
ambient
Breathe 05
Dziewiętnastu artystów mniej lub bardziej znanych prezentuje pokłady niezgłębionych przestrzeni muzycznych w konwencji IDM, elektroniki czy downtempo. Ale to tylko tagi. Całość utrzymana jest w spokojnej tonacji, wprowadza nas w najgłębsze poziomy wyobraźni i pozwala na spokojny oddech, płynie niespiesznie, elektryzuje swoim nastrojem i pozwala zwolnic. elo.Compilation by Quetzal Contla
Etykiety:
acustic,
ambient,
chilled beats,
electronica,
IDM,
inne
wtorek, 16 listopada 2010
poniedziałek, 15 listopada 2010
niedziela, 14 listopada 2010
Violent Things EP
Płytka będąca owocem eksperymentów Barry'ego Gordon'a z różnymi, mocno zużytymi instrumentami akustycznymi wymieszanymi z dźwiękiem fortepianu, przeróżnymi efektami i bogato osamplowana dialogami ze starych filmów. good stuff :)
Etykiety:
ambient,
easy listening,
inne,
instrumental
sobota, 13 listopada 2010
na chmurach płynę...
Tajemniczy i mroczny polsko-cypryjski projekt, konsonans i dysonans, poszukiwanie dominanty brzmienia, jako podstawowego tutaj waloru estetycznego, dźwiękowa mgiełka, za którą znajdziesz krąg pradawnych wierzeń i ciemną ścieżkę, na której napięcie niepokojąco narasta...psychodeliczne, nadnaturalne dźwięki, których wspólnym mianownikiem jest ambient można pobrać na stronce zrodzonego z cypryjskich konotacji labela Anadyomene. indżoj :)
Etykiety:
ambient,
atmospheres,
dark,
experimental
piątek, 12 listopada 2010
Hydrophobia
Wpis miał być ambitny, miał mieć treść ale czasami lepiej milczeć, zamiast wypluwać z siebie słowa z siła ak47 i ze stoickim spokojem nauczyć się posługiwać lirycznym dragunowem, nieprawdaż Panie i Panowie? Zatem bez nietrafionych słów i literowej sieczki - Noises Of Russia a jak się zastanawiasz co to - rzuć okiem jak jest otagowane. wszystkie dźwięki w okładce. elo.p.s.
chyba zabiorę się za stworzenie top ten najchujowszych okładek jamendo...od niektórych człowiek ślepnie....
Etykiety:
ambient,
electronic,
experimental,
postindustrial
poniedziałek, 8 listopada 2010
Lyrische Konstruktionen
Verlustprinzip to coś więcej niż muzyka. To konstrukcja zbudowana z dźwięku, słowa i sztuki w postaci fotografii, wizualek i projekcji. Dźwięków specyficznych i nietuzinkowych na tyle, że ciężko jest dokonać jakiegoś zaszeregowania. Zakładam, że kategorią nadrzędną będzie w tym przypadku electro, wymieszane dobrze z postindustrialem i analogowymi dźwiękami, wszystko zaś pełne eksperymentów. Do tego należy dodać niełatwą lirykę, charyzmatyczny wokal Timo i duszny, momentami przytłaczający klimat. Fizyczne wydanie płytki przewidziano na dwunastego listopada roku bieżącego kiedy to za 5 ojro otrzymamy ładnie zaboksowane cd plus fotografie. Zamówienia można składać już dzisiaj pod adresem verlustprinzip@gmx.de . Oczywiście możesz łyknąc album na jamendo oraz bandcamp.
Etykiety:
brudne dźwięki,
electro,
inne,
postindustrial
sobota, 6 listopada 2010
powrót na ośkę
Można powiedzieć, że wróciłem do punktu wyjścia...kolejna przeprowadzka, powrót na stara ośkę co nie jest powodem do radości a nowe lokum już na pewno nie jest kaskadą szczęścia...pozmieniało się tutaj przez te kilka lat a raczej ja się na tyle zmieniłem, że bardzo ciężko mi się na nowej-starej miejscówce odnaleźć...tak się sprawy potoczyły, że chciał nie chciał musiałem zamieszkać na jakiś czas u rodziców a co za tym idzie nie jest zbyt kolorowo. Za dużo przyzwyczajeń, nawyków, codziennych rytuałów, które za cholerę nie mogą zostać przeniesione na ten grunt. Wymykam się wieczorami, odpalam spliffa na ławce, oddycham powietrzem przesiąkniętym wspomnieniami, kontempluję otoczenie, zamyślam się nad czymś, szukam kogoś kto przygarnie mnie na dwie trzy godziny...jak jakiś kurwa bezpański pies tułam się po starej dzielni, nie wiem co ze sobą zrobić, spotykam znajomych, wpierdalam samotnie kolację w knajpie, wracam nocą, kiedy dom już zasypia razem z miastem do mojego królestwa na dziesięciu kwadratowych metrach. Konieczność, której nie przeskoczę na pewno w tym roku ani na początku następnego...a na słuchawach od kilku długich dni Eldo, kiedy pokonuję te przechodzone ulice, zajechane jak dziwka, a po powrocie do chaty
Snake Surikov & Kira Lao, włosko rosyjska kooperacja, psychodeliczna na swój specyficzny sposób, pełna dźwiękowych eksperymentów, na pewno nie rekreacyjna aczkolwiek spokojna, płynie swoim nocnym rytmem, zasypiamy wpólnie, budzę się sam, witam kolejny zjebany poranek. Płyta oczywiście w obrazku. elo.
Etykiety:
ambient,
experimental,
inne,
psychedelic
Subskrybuj:
Posty (Atom)












