niedziela, 27 marca 2011

Niesencja 18 czyli nasze małe, kochane tripidełko...

Minęło trochę czasu od koncepcji do produkty finalnego ale ostateczny towar jest pierwej sort, co przyznaję ja, współautor tego tworu - bez żenady i z zachowaniem wszelkich zasad samokrytyki. Miało być tripowo i wyszło nam tripowo, bardzo onirycznie, wbrew pozorom ciepło i na pluszowej częstotliwości ale jeżeli wydaje się Tobie, że jest to przytulna muzyka do słuchani przy kominku to się ogarnij i otrząśnij z tej landrynkowej wizji. Piętnaście numerów niezachwianego niczym triphopu nad którym unosi się stary duch bristol, pulsujący mrok, stroniący od schematyczności beat i wspaniałe kobiece wokale - bo jak dla mnie, th ma twarz kobiety. Kobiety ponad wszystko zmysłowej, której życiorys godzi w czystą cnotliwość, panny słodko gorzkiej, która okaże się remedium albo zainfekuje Twoją rzeczywistość.

Tempo jak to w tripach, niezbyt forsowne wręcz leniwe, dalekie od mainstreamu nurzające się w oldskulowych brzmieniach gatunku, nie traci na jakości nawet przez chwilę. Jak ma tracić, skoro znalazły się tam takie ikony niezależnego triphopu jak Black Era, Screentaorium czy Tracing Arcs - to marki same w sobie, najwyższy znak jakości i dobrego brzmienia od lat.
Teraz okładeczka - powstała ona pewnego lata na ulicach miasta Liverpool a w zasadzie gdzieś w okolicach doków ale czy ta zastygła chwila oddaje nastrój muzyki - to już pytanie do Was.
Na koniec dwa słowa o autorach tej kompilacji - popełnili ją z premedytacja, pełni dobrych chęci i doświadczenia w lepieniu tego typu projektów, niszowi blogerzy w postaci Piotrka z http://netmuzyka.com/ oraz piszącego te słowa audioterrorysty. Miłego odsłuchu i podróży :)

01. Abstracode - Happy Funeral [http://www.liminalrecs.com/?q=lr110]
02. The London Apartments - Streetlights Are Soldiers [http://www.sutemos.net/en/release;gid,11]
03. Winterphonic - Concrete [http://www.laridae.at/releases.php?release=laridae053]
04. Planet Boelex and Lisa's Antenna - Walk Ahead [http://softphase.org/netlabel/releases/sfp01]
05. Black Era - The Black Page [http://www.aquietbump.com/aqbmp002.html]
06. Twin Muses - Dirt [http://dustedwax.org/dwk063.html]
07. Sister Overdrive - Ballooned [http://www.memoryformat.net/release.php/mfm10]
08. Tribal infinity - Sleep [http://www.jamendo.com/en/album/51011]
09. Lokua - A Thousand Pages [http://momentsound.com/nreleases/m_002_trails/]
10. Tracing Arcs - Pebbles & Weed [http://www.ideology.de/archives/audio000249.php]
11. Leche - Con Tu Suspiro [http://trescatorce.0fees.net/?p=91]
12. Hungry Lucy - Storm [http://www.jamendo.com/en/album/43661]
home site: http://music.hungrylucy.com
13. Sinq - Who's Affraid of Noises? [http://www.mono211.com/content/releases/mtkmp164.html]
14. Screenatorium - Addiction [http://www.jamendo.com/en/album/16574]
15. Kingsound - Time (feat. Nicole) [http://www.jamendo.com/en/album/7404]

sobota, 26 marca 2011

GNs Compilation - Break Asymmetry

Jazz, abstract hip-hop, downtempo, experimental, trip-hop czyli Break Asymmetry, oryginalne i wyjątkowe dźwięki od Polski po Australię, poskładane przez człowieka o niebywałej muzycznej wyobraźni. Równo, spójnie i pod prąd. Z moje strony może trochę lakonicznie ale rzecz w tym, że o tym się nie pisze, tego się słucha. Najlepiej z włączoną funkcją repeat playlist.


Uwaga! - płytkę możesz ściągnąć lub kupić - jak stryjenka uważa i woli.

Szubrawy Kot - Self-help audio, my perfect date

Szubrawiec znowu wyszedł na przechadzkę...przemieszcza się ubasowioną ścieżką w samplowanym towarzystwie Seymour'a Moskowitz'a...koci włóczęga przemyka ulicami, oldskulowy i gliczowaty, zaplątany w hip hopowe loopy...łap kota i nie wypuszczaj!

click on cover, koniecznie!

dizraeli/bad science

Folkujący hiphopowiec z Anglii - to powinno wystarczyć żeby chociaż trochę zainteresować testera dobrej muzyki postacią Dizraeli.



Nie wiem w zasadzie o czym miałbym napisać przy okazji tej wrzutu gdyż na stronie http://dizraeli.com/ jest tyle materiału, że sam przez to nie przebrnąłem a tłumaczyć też mi się za bardzo nie chce więc będzie trochę kolokwialnie, zdawkowo i może beznamiętnie. Zatem - Dizraeli to raper, pisarz, poeta i członek ekipy Bad Science ponadto czempion Slam Poetry, którego nagrania można zakupić (nowsze) albo pobrać za free (starsze) z bandcamp. Miłego ;)



click on cover

czwartek, 24 marca 2011

Augustus Owsley Stanley III

Do krainy wiecznych łowów odszedł Owsley Stanley, niesamowicie utalentowany chemik, który produkował LSD w ogromnych ilościach dla the Beatles (podczas kręcenia Magical Mystery Tour był ich nadwornym alchemikiem), Jimiego Hendrixa, Kena Keseya i wszelkich ikon psychedelicznej ery lat '60-tych. Bynajmniej nie zabiły go dragi, zmarł 13.03 podczas wypadku drogowego w Australii. Miał 76 lat i żył w lesie niedaleko Cairns w australijskim stanie Queensland. Żeby nie jego kwas nie było by wielu utworów i albumów a więc rest in peace, Owsley. Najwięcej z jego manufaktury czerpali muzycy The Gratefull Dead, którym zaprojektował wspólnie z Bobem Thomasem znane logo Skull Lightning Bolt i począwszy od 1966 roku, kiedy rozpoczęli swój acid test, na dłuuuuugo związał się ze wspomnianą ekipą, zostając między innymi ich realizatorem dźwięku. Ponadto z pomocy utalentowanego Stanleya korzystali oporowo m.in. Jefferson Airplane, Old and In The Way, Janis Joplin, Big Brother and the Holding Company, Santana, Miles Davis, The Flying Burrito Brothers, Johnny Cash i Blue Cheer, których nazwa pochodzi od nazwy handlowej produkowanego prze Owsleya LSD. Tyle ciekawostek, polecam to:

3 x tak

etnodubowy minimalizm z Al Dente Records.

postrockowo gitarowa alternatywa stworzona przez byłych muzyków krakowskiego składu the 30th of July.

senno psychodeliczne dźwiękowe korytarze z pennsylvanii.

niedziela, 20 marca 2011

sobota, 19 marca 2011

Blood, Guts, n' Rock & Roll

Jeżeli miałbym wymienić ulubiony gatunek muzyki stricte gitarowej zdecydowanie wybór padłby na rockabilly/psychobilly i nie ma bata, że jest inaczej. Sajko rulezzzz o czym świadczy powyższy albumik, niestety okrojony dość brutalnie i z dwunastu numerów mamy za free tylko dwa wałki ale za to jakie.....na osłodę pełny, przyjemnie surfujący i bezapelacyjnie nasiąknięty rockabilly Cocktail Lounge.

poniedziałek, 14 marca 2011

Inteam – Norw y EP

Bang On! - Hands High

Hexstatic feat. Jimmy Savile, Gosmos, Alien Toy - Auto

Kapitän Ahoi!

Kid Monoton złożył niezwykły hołd electro i syntetycznym brzmieniom lat '80 będący jednocześnie pożegnaniem z jego analogową miłością. Tribjut to niezwykły w brzmieniu i stylistyce, 12 piosenek odzwierciedla głębokie oddanie dla tego okresu w historii muzyki a mieszankę można zaserwować każdemu niezależnie od tego czy odbiorca pragnie zasłuchać się w new wave (Running Man, Undercover), wykrzyczeć swoje frustracje (Don't Need That) czy posłuchać kilku historii napisanych przez życie (Tongue Tied, Dancing Leaves). Płytkę zamyka Nostalgic Wave, którym żegnamy się z epoką i który jest swoistym symbolem tego rodzaju muzyki. Naprawdę genialny album zdecydowanie nie mający nic wspólnego ze zmanierowanymi niemieckimi new wave'owymi projektami czy groteskowymi dark wave electro ekipami próbujących przemycić nieudolnie klimat lat '80. Cold Bit nasiąka tym klimatem perfekcyjnie po całości i jest wspomnieniem tego czasu a nie jego nieudaną kalką.

click on cover

niedziela, 13 marca 2011

Amy Hiller - The Made Up EP

Ładne okładeczki a w środku mniej kolorowy niemniej jednak ciekawy kolaż....glitch, triphop, jazz eksperymentalny pop i dziwne sekcje wokalne...bardzo smaczne zestawienie :)

Madame + Alkhimia – Hidden village wishes

poniedziałek, 7 marca 2011

pamiętam



staszek brzozowski wypowiedział kiedyś bardzo mądrą kwestię: coś, czego nie znamy, wyrasta z każdej naszej chwili. czas kradnie nam nas samych i lepi z naszych ukradzionych chwil swoje straszne, ohydy pełne dzieło...
i o tym przypomina mi ten wałek od ponad dekady. miłego :)

niedziela, 6 marca 2011

piątek, 4 marca 2011

koalicja w krainie czarów

Gdzieś na tym blogu jest pierwsza płytka Pana Niedodźwięki w kooperacji z Arkana jak poszukasz znajdziesz jak nie, to mogę zlinkować. Powyższa utrzymana w zgoła odmiennej stylistyce najpierw mnie lekko zdrażniła, później ją odstawiłem aby po czasie zatopić się w tych błyskotliwych wersach. Już nie sajko hopowo, bardziej poetry, organicznie, przyjemnie, jednak nie dla każdego :) klik w okładkę.
a żeby nie zapomnieć - wałek z poprzedniej płytki:


słodkie lata '90







while they were sleeping

Tą płytkę zarekomendował mi losmaolos i dzięki człowieku niechaj bozia Ciebie w euro wynagrodzi za tą polecajkę. Pozwolę sobie też na mały cytat owego jegomościa, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za zapętlenie mojego odtwarzacza numerami while they were sleeping:

Płyta "pre-ep" jest rewelacyjna.Przypomniała mi o istnienu takiego kultowego zespołu jak LOW. Niesadziłem że będę miał okazję posłuchac tak dobrej muzyki/w tym gatunku/ w tych czasach.Partie gitar,partie bębnów, klimat, spokój, całość jest cudowna. Jestem pod ogromnym wrażeniem jestem po prostu zachwycony. Polecam tą płytę, tylko słuchać i odpływać.

cóż dodać? Cudownie postrock'owe brzmienie z Singapuru, bez zbędnego zamulania z odpowiednio wyważoną melancholią, czasami surowe i szorstkie, gitarowe na wszelkie sposoby, nęcące i zasysające w senną przestrzeń czy to się Tobie podoba czy nie. nara.

click on cover

wtorek, 1 marca 2011