wtorek, 29 września 2009

Klitbeats

Siedem numerów młodego niemieckiego DJ i producenta Klitbeats utrzymanych w duchu broken funk/instrumental hiphop . Szklaneczka czegoś zimnego, dobry spliff i na jakiś czas zapominamy o jesiennej aurze za oknem, zanurzając się w rozgrzanych jak lipcowy asfalt samplach i bitach, ciepłych trzaskach i wokalu Layonne w Gimme Good. Szczególnie polecam :)

Relaxed and diversified chill-out soundscape is here. Czy jakoś tak...

Cztery razy TAK!

The Prostitutes, brudne garażowe granie z Portugalii, w którym chłopaki łączą chropowate punkrockowe brzmienie z leciutkim, miękkim surf rockiem. God save The Prostitutes!

70 minut surowego gitarowego grania plus sześc gramofonów, które obsługuje nie kto inny jak Kid Koala. Nieskazitelna koegzystencja, niezliczone konstelacje brzmień a całość scalona i połączona z taką siłą i perfekcją, że zaczynam wierzyć, że KK byłby w stanie na powrót złączyć Czechy i Słowację. Przy okazji polecam jego świetną stronkę - http://nufonia.com/

Po wrzucie przez MLX Alchemii na netaudio.pl przypomniałem sobie o takiej postaci jak Julian Winter a również o tym, że zgubiłem gdzieś po drodze jego płytkę - l'art pour l'art. Świetne wydawnictwo z pogranicza ambientu, połamanej elektroniki i czegoś co można określić jako multi-lingual spoken words :) dodatkowo jako instrumentarium przedmioty z szeroko pojętego AGD. Te dźwięki zabiorą was daleko stąd.

ssij

Trzynaście utworów które powstawały cztery lata, poddane starannej selekcji trafiły w końcu na Dead Line. Perfekcyjne tuny w klimacie atmospheric ambient/downtempo plus długa lista samplowanych wokalistów. Jak napisał koleżka z Nanolog - The perfect wake-up album for a Saturday morning...zgadzam się :)

poniedziałek, 28 września 2009

The Anton Phase Electro Clockwork Menagerie

Chciałem wrzucić kolejna płytkę Halo Effect ale niestety znam osoby u których po usłyszeniu owej ekipy występuje zjawisko absmaku muzycznego i trzeba sięgać po ciężkie dźwiękowe zajzajery żeby ów przypadłość zniwelować. Oszczędzę zatem bólu i zapodam coś jesiennego czyli pełnowartościowy psychedelic electro ambient w wykonaniu Amitron 7. Imponująca, wysmakowana elektronika, precyzyjnie cięte sample i odrealnione, szeleszczące tła. Narkotyczna momentami senna atmosfera albumu tworzy idealny soundtrack do obecnej pory roku. a ciepłe, hipnotyczne brzmienie przeniesie was mile stąd. Powiem tyle - takiej wizji nie stworzyłby nawet Juliusz Verne na bad tripie po grzybach halucynogennych.

Płytka w okładce.

wtorek, 22 września 2009

piątek, 4 września 2009

Efekt halo

Ten wpis powinien znaleźć się poniżej ale umknął gdzieś po drodze...Czternaście synthpopowych kompozycji utrzymanych w oldchoolowym klimacie i atmosferze ciemnych rytmów. Rzymianie grający uroczo w duchu wczesnego Depeche Mode i De/Visions.

Elektrofony Jamendo

Kręcą mnie ostatnio elektroniczne zajawki wszelkiej maści i postaci. Synthpop, darkwave, electro a im bardziej surowe, chłodne i perwersyjnie są dźwięki tym lepiej. Przeszukałem Jamendo, znalazłem kilka moim skromnym zdaniem ciekawych albumów, wygrzebałem wśród nich brudne electronisch, poniżej prezentuję cztery z nich.

Album zbudowany na szorstkich gitarowych dźwiękach, syntezatorach i intensywnym wokalu. Melodyjnie i oldschoolowo.

eine gitarre. ein gameboy. ein c64. zwei typen. space invaders samples. lagerfeuergeschrabbel. gameboygedudel. auch gesang mit dabei. lowtech. lo-fi. micro. porn. Chwytająca za serce opowieśc o smutnych robotach nasycona elektroniką, gitarkami i osmiobitowymi dźwiękami.

Cztery z ośmiu porywających historii o robotach, automatach, przestrzeni i samotności zremiksowane przez niemieckiego Dj'a i producenta Procacci. Opanowane, stonowane i z klasą.
Spojrzenie na dźwięki przez syntetyczny perwersyjny pryzmat. Album pełen inspiracji lifestylem i klimatem lat '70 - '80.

Wszystkie albumy w okładce.

środa, 2 września 2009

Chemical Brothers - Flip the switch

Porządnie oszlifowany remiks ostatniego albumu Chemicznych zagrany ze smakiem, pozbawiony turbulencji i w każdym calu dopieszczony. Jedenaście numerów z Push the button, poddanych obróbce przez kolektyw Djów, którzy wyszli z założenia że będzie to kolejny etap w rozwoju muzyki Chemicalsów a bracia Ed i Tom nie oponowali. Nie ukrywajmy, CB nie posunęli się za daleko z ostatnim albumem, co nie zmienia faktu, że panowie dysponują potężną paletą pomysłów. Moim skromnym zdaniem idealne uzupełnienie oficjalnego albumu. A na deser remiks singla Believe.