O Tunguska Electronic Music Society pisałem TUTAJ więc nie będę się powtarzał. Tym razem stonowane, równe dźwiękowe struktury, wciskasz play i płyniesz. Płyta tam co zawsze.sobota, 30 października 2010
Ellipsis: Tundra.Ambient.Dreams.
O Tunguska Electronic Music Society pisałem TUTAJ więc nie będę się powtarzał. Tym razem stonowane, równe dźwiękowe struktury, wciskasz play i płyniesz. Płyta tam co zawsze.
Etykiety:
ambient,
chilled beats
Rainbow Hunter

Czegokolwiek bym nie napisał o tym albumie zostało to powiedziane TUTAJ albo TUTAJ. Pozostaje mi polecić to wydawnictwo jako potężną mieszankę ciepłej psychodelii i electro, synth popu i ambientowych przestrzeni, mieszankę w pewnej chwili zimną, aseptycznie czystą i nieprzyjemnie sterylną, którą ostatecznie ciężko w jakikolwiek sposób nazwać czy sklasyfikować... Gud szit.
Etykiety:
ambient,
electro,
inne,
psychedelic
piątek, 29 października 2010
Cloud Liquor
Włóczę się od kilku dni bez większego celu, na nogach, autem, zaplątany w moich małych uliczkach, przemierzam kilometry, wstaje rano z łóżka, zupełnie niepotrzebnie bo mógłbym w nim spędzić resztę dnia gdyż owe włóczęgi nie wnoszą nic specjalnego w moje życie. Mijam te same znane wszystkim miejscówy, odrapane budynki, czasami zapalę gdzieś lolka, czasami otworzę termos, zderzę się z tłumem, tłum zderzy się ze mną, czas mija, płynie, płyną dźwięki, nic nie gęstnieje, nic się nie przerzedza, miasto budzi się rano, zasypia co wieczór, ciężkie cielsko, rozprute arteriami ulic dyszy, bo nawet nie oddycha. Za to ja mogę. Mogę wciągać w nozdrza lotne związki organiczne pochodzenia antropogenicznego, tlenek azotu, kadm, ozon troposferyczny w tej dupie mi raczej nie grozi. W tym wszystkim dubowa i etno psychodeliczna Söd'Araygua miesza się z The Hyperonic Resonator. Głos dryfuje na pętlach i analogowych artefaktach, nielegalny rajd przez osmiobitowe sample, jazz, trzaski i bity. Analogowo elektroniczna odyseja zostaje przerywana przez niebywale organiczny Inverness, którego nazwa podobno pochodzi ze snu, i snem przesiaknięte są dokonania grupy z Brazylii. Psicotropicodelia...widać słońce, miasto może się troszkę wygrzać a ja wracam do łóżka. elo.
wszystkie płytki dostępne po kliknięciu w okładkę:


Etykiety:
alternative,
dub,
ethno,
experimental,
inne,
KLIPY,
postrock,
psychedelic rock
środa, 27 października 2010
Backflashes – Graffiti Tales
Efekt spotkania i wspólpracy Mirrormana z Ruedione, byłym reprezentantem niemieckiej sceny graffiti, obecnie cenionym fotografem czyli dźwiękowe tło do Backflashes – Graffiti Tales. Genialna płyta.
Etykiety:
dark,
electronica,
experimental,
triphop
The Great Sadness Gong
Szósta płyta połowy duetu Herbert&Schauer wydana przez laridae a na niej chropowata i raczej chłodna elektronika, proste numery, cziptjunowe elementy, pełna harmonia i hałas w wykonaniu Shaua.click on cover
Etykiety:
cziptune,
electronica,
indietronic,
inne
poniedziałek, 25 października 2010
i fell into a burning ring of fire
Cała polityczna chujnia to nic w porównaniu z ogniem, w który możesz wpaść zupełnie przypadkowo i znienacka. Ogień ma to do siebie, że pojawia się czasami cichuteńko, wśliźnie się niezauważalnie i sieje zniszczenie, pali, trawi powolutku, niszczy spokojnie kiedy chaos szaleje dookoła... johny cash miał na myśli miłość, ja mam bardziej przyziemne sprawy tylko wstyd mi się przyznać w publicznej przestrzeni o co chodzi z ring of fire i dlaczego ten klip jest adekwatny do mojego położenia.....położenia.....to właściwe słowo....miłego :)
miłego Wam, bo moje położenie nie jest.......
Etykiety:
KLIPY
zbrodnia, in vitro i fugue
Arcyjaj ojczyźnianych ciąg dalszy...otóż w związku z zabójstwem pana posła w mieście Łodzi pewien inny pan, reprezentant obozu pis (low and sejten) proponuje kontrolę internetu jako wylęgarni wszelkiej maści potencjalnych zabójców i dysydentów...ja proponuje także inwigilować wszelkich posiadaczy broni marki walther...
W tym czasie sam naczelny wódz tegoż pokracznego obozu wziął i skleił w wiadomym tylko sobie celu rzecz wręcz epokową a mianowicie Deklarację Łódzką, dokument przeciw przemocy i nienawiści w życiu publicznym i mediach. Dokument o tyle ciekawy co enigmatyczny z dwóch powodów - po pierwsze na próżno sensu w nim doszukać próbowało się wiele osób przy czym nikomu się to nie udało, po drugie - wyszedł on spod pióra strony z reguły inicjującej język agresji w przestrzeni publicznej...Moja uwagę przykuł także artykuł o batalii w sprawie in vitro, skupiający się głownie na projektach ustaw przy czym 98% owych projektów miało ręce i nogi. Pośród tych sensownych i logicznych lśnił jednak niczym diament głupoty i wszelkiego uwstecznienia projekt pewnej pani posłanki, która poza tym, że chciałaby nałożyć srogie kary wiezienia w wymiarze lat 5 na lekarzy podejmujących się tego niecnego zabiegu, marzy aby wprowadzić nakaz adopcji zarodków....w ten oto piękny sposób, każdy obywatel będzie mógł pod szkiełkiem i na wacie hodować swój własny zarodek w domowym zaciszu, zamiast mieć ręce splamione krwią niewinnych (pozdrawiam córkę mojego brata, która cieszy sie życiem dzięki metodzie in vitro i chuj w dupę wszystkim którzy próbują tej metody zakazać)....osobiście proponujemy zdelegalizować oral, który przecież -idąc tokiem rozumowania pani poseł - zakrawa o kanibalizm a walenie konia codziennie można podpiąć pod masową aborcję...
matko bosko kochano....czy dotrwam dnia kiedy ta banda uwstecznionych pojebów zajmie się w końcu czymś konstruktywnym, wnoszacym jakieś zmiany w życie i rozwój naszego kraju?
A na deser postrockowo progresywne eksperymenty w wykonaniu Fugue czyli kliknij w okładkę :)

W tym czasie sam naczelny wódz tegoż pokracznego obozu wziął i skleił w wiadomym tylko sobie celu rzecz wręcz epokową a mianowicie Deklarację Łódzką, dokument przeciw przemocy i nienawiści w życiu publicznym i mediach. Dokument o tyle ciekawy co enigmatyczny z dwóch powodów - po pierwsze na próżno sensu w nim doszukać próbowało się wiele osób przy czym nikomu się to nie udało, po drugie - wyszedł on spod pióra strony z reguły inicjującej język agresji w przestrzeni publicznej...Moja uwagę przykuł także artykuł o batalii w sprawie in vitro, skupiający się głownie na projektach ustaw przy czym 98% owych projektów miało ręce i nogi. Pośród tych sensownych i logicznych lśnił jednak niczym diament głupoty i wszelkiego uwstecznienia projekt pewnej pani posłanki, która poza tym, że chciałaby nałożyć srogie kary wiezienia w wymiarze lat 5 na lekarzy podejmujących się tego niecnego zabiegu, marzy aby wprowadzić nakaz adopcji zarodków....w ten oto piękny sposób, każdy obywatel będzie mógł pod szkiełkiem i na wacie hodować swój własny zarodek w domowym zaciszu, zamiast mieć ręce splamione krwią niewinnych (pozdrawiam córkę mojego brata, która cieszy sie życiem dzięki metodzie in vitro i chuj w dupę wszystkim którzy próbują tej metody zakazać)....osobiście proponujemy zdelegalizować oral, który przecież -idąc tokiem rozumowania pani poseł - zakrawa o kanibalizm a walenie konia codziennie można podpiąć pod masową aborcję...
matko bosko kochano....czy dotrwam dnia kiedy ta banda uwstecznionych pojebów zajmie się w końcu czymś konstruktywnym, wnoszacym jakieś zmiany w życie i rozwój naszego kraju?
A na deser postrockowo progresywne eksperymenty w wykonaniu Fugue czyli kliknij w okładkę :)

Etykiety:
experimental,
inne,
postrock
sobota, 23 października 2010
poniedziałek, 18 października 2010
piątek, 15 października 2010
nowy stuff
Pojawiła się nowa EPka Black Era, zdecydowanie cieplejsza od Mute a na niej hipnotyzujące wokale Dy Darshan, które przeprowadzą Was przez cyfrową krainę stworzoną z elektroniczno - organicznych układów przez Bloba i Alfuzza.
Laridae wypuscił w tym miesiącu nowy album Photophob'a on natomiast umieścił dubstep na elektronicznych tłach z zachowaniem właściwej proporcji i odpowiedniej ambientowej przeciwwagi.
Po dwóch latach od So Quiet, Paolo Picone, współzałożyciel aquietbump przygotował gęstą korzenno dubową substancję wyprodukowaną z elektroniczno - akustycznych produktów.
Iambic w ramach promocji EPki Nocturnes udostępnił wokalno instrumentalny utwór Keep Your Hold w którym usłyszymy Hannah Cartwright w otoczeniu wielowymiarowych cyfrowych dźwięków i jambicznej akustyki.
click on cover
wtorek, 12 października 2010
Apage Nobel i pogańska muzyka Tunguska EMS
Podobno po trzydziestce ludzie tracą powoli poczucie humoru....nie wiem ile w tym jest prawdy ale nie mam zamiaru stawać się poważnym niczym marsze pogrzebowe Chopina, bo humor to jedna z tych niewielu rzeczy, które pozwalają mi jeszcze sprawnie egzystować w naszej polskiej rzeczywistości. Jak się okazuje poletko obsadzone dobrym zabawnym ziarnem to nie tylko podwórko za moim oknem i stodoła na wiejskiej ale także europa - a jakże! Oto poczytuję sobie właśnie artykuł, przedruk z włoskiego dziennika Avvenire, w którym to kościół nasz kochany wszechkatolicki zaprotestował przeciwko przyznaniu nagrody Nobla w dziedzinie medycyny Brytyjczykowi Robertowi G. Edwardsowi, twórcy metody in vitro. Wiadomo mi nie od dzisiaj, że wypowiedzi kościoła katolickiego w polsce, za granicą może rzadziej ale jednak, oznaczają dobre przejaja. Mało - są to nieraz wręcz arcyjaja! Dziennik Avvenire uznał, że tegoroczny medyczny Nobel to nic innego jak "zmarnowana okazja" i stwierdził, że nagroda ta stanowi "uznanie wartości badań nad technikami, które pociągają za sobą śmierć embrionów ludzkich". Ja stwierdzam skromniutko z wrodzoną szyderą, że uznanie wartości kościoła katolickiego pociąga za sobą śmierć intelektualną całych mas, które embrionami przestały być już dawno dawno temu...
To taki mały zabawny wstęp a teraz powoli i płynnie przejdę do poważnego meritum. Tunguska Electronik Musik Society, to społeczność ze wschodu stworzona przez kilku-nastu/dziesięciu muzyków i kompozytorów w roku pańskim 2007, której działalność opiera się na wzajemnym szacunku, miłości do muzyki, zrozumieniu ponad podziałami oraz twórczej swobodzie osób, które tworzą wolną muzykę dla wolnych ludzi. Celem społeczności Tunguska jest stworzenie alternatywnej sceny muzycznej, filmowej i ogólnie warstwy kulturowej, gdzie podstawowym motywtorem wspólnego tworzenia jest samorealizacja :) Dokonania grupy możemy usłyszeć m.in. w Niemieckim Muzeum Techniki w Monachium, kanale Tv Academy w Odessie, kilkudziesięciu chillout barach, restauracjach, kawiarniach i rozrywkowych ośrodkach we Włoszech, Grecji, Chorwacji, Hiszpanii, Niemczech i Rosji. Obecnie trwają prace nad wprowadzeniem utworów w świat gier komputerowych i filmów dokumentalnych Discovery i NG. Zainteresowanym polecam dwie ostatnie kompilacje:
To taki mały zabawny wstęp a teraz powoli i płynnie przejdę do poważnego meritum. Tunguska Electronik Musik Society, to społeczność ze wschodu stworzona przez kilku-nastu/dziesięciu muzyków i kompozytorów w roku pańskim 2007, której działalność opiera się na wzajemnym szacunku, miłości do muzyki, zrozumieniu ponad podziałami oraz twórczej swobodzie osób, które tworzą wolną muzykę dla wolnych ludzi. Celem społeczności Tunguska jest stworzenie alternatywnej sceny muzycznej, filmowej i ogólnie warstwy kulturowej, gdzie podstawowym motywtorem wspólnego tworzenia jest samorealizacja :) Dokonania grupy możemy usłyszeć m.in. w Niemieckim Muzeum Techniki w Monachium, kanale Tv Academy w Odessie, kilkudziesięciu chillout barach, restauracjach, kawiarniach i rozrywkowych ośrodkach we Włoszech, Grecji, Chorwacji, Hiszpanii, Niemczech i Rosji. Obecnie trwają prace nad wprowadzeniem utworów w świat gier komputerowych i filmów dokumentalnych Discovery i NG. Zainteresowanym polecam dwie ostatnie kompilacje:
Ellipsis: Tunguska.Across.Sphere. na której ambient i downtempo mieszają się z instrumentalami wszelkiej maści. Warto zainwestować odrobinę czasu w śledzenie dokonań w/w ekipy a czas ten zostanie sowicie wynagrodzony w postaci delikatnych pieszczot membran usznych przy uzyciu subtelnych i dobrych dźwięków.Wracając do sprawy z noblemi i bulwersacją gamoni w czarnych kiecach, to myślę, że pan Edwards niezwłocznie winien wykonać przelew pieniążków na konto stosownej kurii w ramach odkupienia, zbawienia i wesołego życia po, miast smażyć się w diabelskiej mikrofali i być skazanym na wieczne, wątpliwej jakości pieszczoty analne, w zaciszu rezydencji imć lucyfera co niewątpliwie czeka go po śmierci jeżeli badań nad in vintro jak najszybciej nie przerwie a pieniądze roztrwoni. Pozdrawiam gorąco i życzę zdrowia :)
click on cover to download
Etykiety:
inne
poniedziałek, 11 października 2010
Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to kurwy...
Dzień zaczął mi się wyjątkowo wcześnie przy czym chcąc uniknąć porannych niestrawności postanowiłem nie czytać faktów, informacji ba! nawet od kultury stronię o tak wczesnej porze. Szarzyzna krajowa została więc w internecie i na stronach codziennej prasy a ja dziarsko przy dźwiękach o.s.t.r. ego ruszyłem w mgłę, bo mgła spowiła miasto niebywale. O poranku oczywiście. Udałem się w znane mi miejsce i tylko w znanym mi celu, po zrealizowaniu którego słowo las nabrało co najmniej pejoratywnego wydźwięku ale mniejsza o to....wróciłem głodny, zmarznięty i spragniony pozytywów...
I w tym oto miejscu miało się pojawić rewolucyjno-polityczne przemówienie do narodu ale po namyśle stwierdziłem że szkoda Waszych i moich nerwów, że nie mam ochoty pierdolić o kraju gdzie kryzys skutecznie zasłania się parawanem z wielkim napisem dopalacze i w piękny sposób odwraca uwagę gawiedzi od fatalnego stanu naszej gospodarki, polityki i ogólnie życia. Nie chce mi się także pisać o armii pojebów z jednej strony, którzy najchętniej widzieli by na mapie polskę w kształcie krzyża i w jego cieniu spędzali wakacje ani o drugiej stronie, stronie warchołów, obcykanych na tyle dobrze z socjotechniką, że zajmując się pierdołami wmawiają ludziom, że kraj idzie naprzód i wszystko jest git...
Całe szczęście nasza kochana polityczna rzeczywistość obfituje w zdarzenia poprawiające humor lepiej niż maczanki z dopalaczy i poza złymi njusami można z niej coś wycisnąć co warto na tych stronach zaprezentować i naprawdę ciężko było mi zachować powagę, kiedy przeczytałem ze poseł X wytoczył sprawę posłowi Y za...obrazę ducha świętego...ALLELUJA!!!! I DO PRZODU!!! Zastanawiam się czy jeżeli napisze ze chuj w tego ducha wbijam, razem z jego cała otoczką, to jutro wjedzie prokurator i będę musiał się tłumaczyć? Czy prokuratura nie ma nic innego do roboty poza rozstrzyganiem czy duch święty został obrażony czy nie? A jeżeli nawet to niech mu święty duch sam sprawiedliwość wymierzy jak go zabolało...bu! To był pierwszy skecz ze stodoły na wiejskiej a teraz drugi, lepszy.....
Oto wypowiedź jednego jednego z posłów należącego do tego samego obozu co niepoczytalny pan X zakładający sprawe z ramienia samego boga:
Nie ma w polityce większego biedaka niż poseł krajowy. Publicznie się tego nie powie, ale to jest upokarzający status. To jest upokarzające, żeby poseł zarabiał jedną dziesiątą tego, co prezes banku.
Dla mnie upokarzające jest to, ze muszę wasze mordy oglądać w telewizji i to, że jestem świadomy tego iż tacy ludzie maja w tym kraju ostatnie słowo. Bieda w polityce jest panie pośle, szczególnie w pańskiej partii. Intelektualna...i w tej sferze na podwyżkę bym nie liczył....chyba że przy ingerencji samego ducha świętego....
A na koniec coś co zepchnie polityczny syf i całe to ogólno-polityczne kurestwo w kąt i pochłonie Was na długo. Nowy album Skali utrzymany jest w kraut-post-alternatywno-rockowym klimacie, poukładane hipnotyczne dźwięki nie nużą, wciagają i pozwalają odkleić sie na jakiś czas od rzeczywistości. indżoj :)Na koniec - jeżeli ktokolwiek poczuje się urażony nagłówkiem tego posta niech jedzie na wawel, znajdzie kryptę świętego leonarda a w niej piłsudskiego i jemu to powie. elo.
Etykiety:
inne
Subskrybuj:
Posty (Atom)

