piątek, 29 kwietnia 2011

Tunguska: Ellipsis II



click on cover

tupolev

Zaglądam na pierwszy portal - widzę hel i smoleńsk, włączam na chwilę tv - hel i smoleńsk, robię przegląd prasy na kiblu - hel i smoleńsk...wszystkim, którzy rzygają tym sflaczałym tematem proponuję http://niepokorny.org/blog/Anty-Smolensk.html a miłośnikom teorii spiskowych polecam zastanowić się czy aby przypadkiem na katastrofę nie miały wpływu struktury mezomeryczne zwane potocznie diheliopsami trybohydralnymi, które są pochodną rotoleksji fazy rotacyjnej przypływów dolnej Wisły w okolicy gdzie wyżej wymieniona Wisła krzyżuje się z dolnym biegiem Amazonki, co oczywiście ma wpływ na pretoturbulencyjne zachowanie się Marsa w okolicy halo gwiazdozbioru strzelca w dipolaroidalnej konstelacji, gdzieś na południu Chińskiej Republiki Ludowej, co jak wiemy miało niebanalny wpływ na decyzje podejmowane w Parlamencie Europejskim w czasie przesilenia zimowego, w roku 817 naszej ery. Wynik z tego taki, że wszystko co istnieje, nie istnieje, bo istnienie to już dowód nieistnienia istnienia, poprzez turbulencje Jowisza, w chwili gdy gwiazda północna górowała nad Antarktydą. Podsumowując, to i owo, jak i siamto i owamto, nic nam do tego co natura dała...

a na dobry dzień starsza pozycja z 12 records ale jakże tematyczna, Panie i Panowie - Tupolev i miłego dnia wszystkim ;)

klik w okładkę

czwartek, 28 kwietnia 2011

Dj Udźwig 10 Ton

Ta maszyna nie przemieszcza się wzdłuż sztywnych prowadnic ale po giętkim torze, waga ciężka, osiedlowa, miażdżąca gamoni dźwięku i z klasą definiująca rytmiczny, dudniacy groove, dynamiczny i brawurowy funk, klasyczny dark ambient. Ten spektakularny koktajl dobrze Was wytarza.

nulogic netlabel



click on cover

Nienvox/813


click on cover

Anuszka, Diabolik, A27, Sergio Oo Aaaa, Roger, U.Stone

Jak wspominałem ongiś czyli dawniej niżeli onegdaj, powstać miał team. Kiedy przyjrzycie się bliżej to po lewej stronie wśród autorów zobaczycie Anuszkę, która ową drużynę ze mną teraz tworzy i mam nadzieję, że niebawem pojawi się jakiś wpis tej panny ku uciesze Waszej i mojej. A tymczasem polecam tych kilka płyt:

Diabolik to beatmaker K.I.D.L.I.B, który po obejrzeniu Danger: Diabolik, podłego filmu z 1968 r. poczuł niezwykle silny napływ weny i zainspirowany tym jakże potężnym kinem klasy F poskładał z klasyki cinematic, soundtracków i dobrego flow swój eksperymentalny mixtape, okrasił dzieło subtelną nazwą Deep Down and Diabolik po czym puścił w świat. Pierwsza część ukazała się nakładem Planet Terror u schyłku 2009 roku i jak można się domyślać była bez mała wykurwista. Była tak udana, że niebawem ukazała się część druga - Valmont Version. A co w środku??? Soczysty funk, soul, jazz a calość dziarsko kroczy na hip hopowych beatach, równo, nie traci ani formy ani tempa przez całą godzinę podzieloną na dwie partie.

Recyckling records podarowało nam kolejną epkę A27. Pozwolę sobie pożyczyć opis ze strony wydawnictwa: Krótki, ale intensywny kolaż powstał z sampli pochodzących z płyt winylowych, filmów, nagrań terenowych, fragmentów własnych starszych nagrań oraz "kilka brzmień Ryśka ze Stanów, którego to A27 bardzo szanuje". Utwory nawiązują do estetyk abstrakcyjnego hip-hopu, glitch oraz ambientu.

Skoro stąpamy już po naszym krajowym gruncie, nie sposób nie wspomnieć o Raban Rec. i Sergio Oo Aaaa, polsko meksykańskim techno kowboju, didżeju i producencie, winylowym rebeliancie, którego dźwięki mają bawić a nie skłaniać do rozkminy. Drumy, oldskul i bounce czyli Wóda! Dziwki! I lasery! Za darmo! Dla wszystkich!

Będziemy dalej kroczyć polską ziemią a tym razem naszą błonę bębenkową sprawdzi Roger wykorzystując przy tym wysoce wyspecjalizowane narzędzia jakimi są elektronika, glitch, post rock, ambient, noise i oczywiście dżezzz. Specjalista z niego niewąski o czym przekona się każdy kto kliknie w okładkę albo odwiedzi stronę chill-label, z ramienia którego asystuje mu GBart.

Na koniec sam U.Stone czyli didżej, producent, niestrudzony weteran i kompozytor z gracją porusza się miedzy dub/dubstep flirtuje trochę z dżezem i improwizuje kiedy trzeba.

sobota, 23 kwietnia 2011

tytuł pozbawiony kolorytu...

Nie chciałbym narzekać ale właśnie zaczynają się niemrawe święta, jestem chory tak, że ledwo klawiaturę widzę, do tego mam jakąś alergię o której zdążyłem na przestrzeni kilku lat zapomnieć ale wróciła i z siła wodospadu czyści mi nozdrza, skończył się weed, słońce tez się skończyło ale jak trzeba było zapierdalać cały tydzień w pracy to stało za oknem w zenicie a na dokładkę spóźnia mi się ważna przesyłka. Jebać pocztę polską, tak przy okazji...całe szczęście wieczorem kroi się małe bunga bunga party, więc odmulenie jest w zasięgu ręki o ile nie udusi mnie do tego czasu katar. Albo zabije albo wzmocni...i nie ma opierdalania się...A tym czasem.....
...skolekcjonowałem trochę dźwięków ostatnimi czasy. Nie chce mi się za bardzo wnikać w ich strukturę z oczywistych powodów ale powiem jedno - żadna z tych płyt nie jest przeciętna. Są bardzo dobre albo zajebiste.

Parachute Pulse oferuje coś na pograniczu koszmarnego soundtracku i sielankowych melodii, fascynujący kolaż cinematic, field recordings i ambientu. Przezajebiste.

The rare plants garden to dwóch beatmaker'ów z 813 i Nienvox ekspresyjnie łaczących britpop z folkiem i psychodelicznym rockiem, subtelne i piękne, nad wyraz świeże i na wskroś wiosenne.

Album One przewijał się już na tym blogu ale coby uchronić od zapomnienia - niesamowite akustyczno - elektroniczne wojaże przez krainę popękanych bitów, triphopowej duszności i ambientowych tekstur. Płyta która mnie rozpierdala na łopatki swoim pięknem, spójna i idealna w każdym calu.
pozdrawiam i wesołych świat wszystkim którzy je obchodzą :)

piątek, 22 kwietnia 2011

Dadub - Backward Forward

Dadub to elektroniczny duet założony przez Daniele Antezza i Giovanni Conti, skoncentrowany na produkcji dźwiękow łączących wpływy dub, IDM i techno. Ekipa eksperymentując ucieka przy tym od schematów i wykracza poza muzyczne stereotypy owych gatunków. Na Backward Forward znajdziecie głęboki, gęsty dub okraszony płynącym lekko wokalem co w całości daje przyjemne, zadymione brzmienie, niezwykle leniwe, w jednym zdaniu ujmując - a deep journey inside dilated sub frequencies and heartbeats.
miłego, papa :)

click on cover

niedziela, 17 kwietnia 2011

kalinka

Po prawej jest baner, pod banerem strona, na której jest wszelkie info o córce Jacka Janowskiego (ten pan, który zrobił dużo dobrego w polskim reggae, mówi ci coś Pielgrzym?), która cierpi na złośliwy nowotwór obydwojga oczu - siatkówczaka. Kliknij, poczytaj, jeżeli możesz pomóc to pomóż jeżeli nie możesz - trudno ale nie przechodź obok tego obojętnie.

blogasowy refreshment

zmiany, zmiany, zmiany...jak nie ma zmian jest pauza jak jest pauza jest w końcu regres, więc trzeba do przodu zapierdalać...zmiany wizualne jakie są każdy widzi - nieznaczne, zmiany personalne - będą zdecydowanie bardziej widoczne, bo oto mój solowy blog - UWAGA UWAGA TARARARAARARA!!! - zamienia się w drużynę! i team ten będzie teamem nie do wyjebania :) Będę ja i będzie Ona a z nią zapewne świeżość i nowy oddech. Kiedy? Nie wiem, na dniach, wkrótce, tuż, tuż, za rogiem...profil się troszeczkę zmieni czyli koniec z ograniczaniem się do muzyki CC, chociaż w tej kwestii nie byłem nigdy radykałem, teraz zdecydowanie potraktuję zagadnienie na pełnym lajcie i pojawi się więcej mainstreamu ale nie masówki. nom. tyle. poza tym najebawszy się wczoraj uszkodziłem aparat i to raczej tak, że nic już z niego nie będzie. jest żałoba. a na półce jest czekający na mnie nikon tylko skurwiele nie chcą mi go opchnąć z torbą i akumulatorkami w gratisie, więc narazie nałożyłem na nich ban...i jestem bez aparatu :/ lipa, bo to jedno z nielicznych zajęć które są w stanie mnie jakoś pochłonąć i dają satysfakcję...no i knajpę mam na powrót swoją, taką w której mogę oddać się wszelkim hedonistycznym uciechom i nikt mnie nie wypierdoli za niepoprawność. najwyższa pora też na wyprowadzkę. W zasięgu ręki mam 50metrów w najcudowniejszej kamienicy jaką znam. wystarczy w zupełności...są ruchy? są! więc cofka nie grozi...na koniec techniczne dźwięki na niedzielne lenistwo czyli elektronika z grodu Kraka dostępna po kliknięciu w okładkę.

sobota, 16 kwietnia 2011

Make You High

Make You High to nie tylko numer zwiastujący mający nadejść tej wiosny album Take Da Jive ale przede wszystkim przyjemne acidjazzowe granie i trzy aranżacje tytułowego utworu, które wypadają znakomicie. Zatem klikaj, słuchaj i ciesz się :)

Founding Fathers Ep

Ten album jest względnie prosty, nieskomplikowany, płynie na lekkim bicie dronowany po drodze z każdej strony, nasycony ambientowymi eksperymentami, nie jest czymś wybitnie szczególnym, co porywa człowieka orgastycznie i nie ma zamiaru wypuszczać z powrotem. Nie jest a jednak o nim piszę, więc wtf? Ano o to, że w całej tej swojej prostocie, lekkości i nieskomplikowaniu jest coś urzekającego co powoduje że kursor bez oporów wędruje w stronę przycisku repeat playlist...piper ben przemyca pod nierzucającym się w ucho uderzeniem coś zasysającego, coś tak kurewsko subtelnego, że ciężko to wychwycić a jednak trzyma nas to przy tym albumie i trwa ponad 60 minut....jest spokojny chillowy beat, jest odrobina nie do końca jasnej, niepokojącej atmosfery, pojawiają się gdzieś po drodze akustyczne smaczki, jazz, ambientowy background stoi pewnie pełen szyku a droniczna fasada pręży się dumnie. Szelest, spreparowane długie tony, czasami wręcz programowy minimalizm...eksperymenty i elektronika....no dobre to jest w chuj i tyle.
niestety brakuje okładki, wrzucam zastępczą, żeby było w co kliknąć celem pobrania albumu ;)

Inside Flows

czwartek, 14 kwietnia 2011

No Album EP

Tak się zbieram, zbieram i zebrać nie mogę mimo tego, że płyta sponsoruje każdy mój ostatni pozamiejski backpacking....a Jakub czeka...dobra, będzie krótko - pięć produkcji ze Słupska utrzymanych w chłodnym, melancholijnym klimacie, który podkreślają wyraźne, zdecydowane bębny, precyzyjnie cięte, wzorowo samplowane dialogi i dźwięki poskładane solidnie, idealnie dopasowane tak, że nic nie zgrzyta, czasami przyjemnie trzeszczy, szepcze i szumi, płynie sobie niespiesznie....w sąsiedztwie noon i teielte ale żeby było jasne -bez kopiowania, czysta inspiracja.

A na deser Proton decay, promo klip zwiastujący nadchodzącą produkcje o nazwie Atom EP.


click on cover to download

pozostałe wydawnictwa:

Deadline (2007-2008) - download
BeaTape (2008-2010) - download